poniedziałek, 27 czerwca 2011

Kroki ku bogactwu cz. III

Autorem artykułu jest Sagiopl



Czasem wydaje nam się, że nie jesteśmy wstanie oszczędzać. Piętrzące się wydatki, wciąż rosnące potrzeby, kredyty, wierzyciele to wszystko nie pozwala nam zmrużyć oka- jak w takich sytuacjach oszczędzać? „Bez pracy nie ma kołaczy”, „żeby wyjąć trzeba włożyć”. Powiedzeń obr...

Czasem wydaje nam się, że nie jesteśmy wstanie oszczędzać. Piętrzące się wydatki, wciąż rosnące potrzeby, kredyty, wierzyciele to wszystko nie pozwala nam zmrużyć oka- jak w takich sytuacjach oszczędzać?

„Bez pracy nie ma kołaczy”, „żeby wyjąć trzeba włożyć”. Powiedzeń obrazujących drogę do bogactwa jest bardzo wiele. Ja najbardziej lubię powiedzenie, którym podzielił się ze mną niegdyś mój dobry przyjaciel:

"Żeby osiągać sukces trzeba wyjść ze sfery komfortu"

Od tamtej pory gdy zaczyna myśleć, że z czymś nie daje sobie rady szybko przypominam sobie te słowa i nigdy się nie poddaje. W naszym przypadku komfort oznacza wyimaginowane bezpieczeństwo wynikające z pracy na etacie i stałym przypływem gotówki co miesiąc. Jak więc znaleźć 10 % oszczędności w tak napiętym domowych budżecie?

Zadanie to jest bardzo proste. Wystarczy kartka papieru i spisanie wszystkich naszych wydatków. Dokładnie zapisz ile i na co wydajesz np. na benzynę do samochodu, na jedzenie, na rozrywki-dosłownie wszystko.

Teraz przejrzyj listę i zobacz z czego możesz zrezygnować, rób to tak długo, aż osiągniesz 10 % swoich zarobków. Pamiętaj "Żeby osiągać sukces trzeba wyjść ze sfery komfortu".
Nic nie szkodzi jeśli w cieplejszych miesiącach zrezygnował z samochodu i będziesz jeździł do pracy na rowerze. Skorzysta na tym nie tylko Twój portfel ale i zdrowie.

Jak uda Ci się już znaleźć 10 % to nadszedł czas na dokładny plan finansowy. Jeśli będziesz wiedział dokąd idziesz to szybciej dotrzesz do celu. Jeśli masz długi, a ma je ponad 80 % Polaków, to stwórz dokładny plan wyjścia z nich. Sukcesywnie przeznaczaj oszczędzone pieniądze na spłatę wierzytelności. Najlepiej ustaw stałe zlecenie w banku by pieniądze spływały zaraz po pojawieniu się na Twoim koncie.

Szybko wyliczysz w jakim czasie uda Ci się spłacić wszystkie należności. Po spłacenie wszystkich długów odkładaj dalej co najmniej 10 % i sukcesywnie inwestuj według zasad koszy przedstawionej
w poprzedniej części. Pamiętaj, że dążysz do tego by to pieniądze pracowały dla ciebie a nie ty dla nich. Czas będzie mijał co raz szybciej tylko od Ciebie zależy czy będzie płyną na Twoją korzyść.

W następnym artykule pokażę wam jak kupować nieruchomości bez gotówki. Tak bez żadnych własnych pieniędzy!

---

Sagio.pl - Dowiedz się czego chcą od Ciebie kobiety!


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kroki ku bogactwu cz. I

Autorem artykułu jest Sagiopl



W brew pozorom bogacenie się nie jest takie trudne. Najważniejszym jest poznanie zasad jakimi rządzi się świat wielkich pieniędzy i zacząć ich przestrzegać. Możecie teraz powiedzieć, że pieniądze szczęścia nie dają-zgadzam się w 100%. Ale zaufaj mi lepiej być nieszczęśliwym i bogatym niż nieszczęśli...

W brew pozorom bogacenie się nie jest takie trudne. Najważniejszym jest poznanie zasad jakimi rządzi się świat wielkich pieniędzy i zacząć ich przestrzegać. Możecie teraz powiedzieć, że pieniądze szczęścia nie dają-zgadzam się w 100%. Ale zaufaj mi lepiej być nieszczęśliwym i bogatym niż nieszczęśliwym i biednym.

Więc do dzieła:

Krok 1

Twój umysł chce być biedny.

Jak by to dziwnie nie brzmiało taka jest prawda. Przemiana w milionera musimy znacząc się od zmiany samego siebie. Prawie każdy kogo znam chce być bogaty, czy aby na pewno? Czy w głębi duszy chcemy tego i podejmuj decyzje życiowe by tak się właśnie stało?

Według badań brytyjskich naukowców, marzenia i wizualizacja stanowią bardzo ważny element w kształtowaniu naszej przyszłości. Podstawowym ćwiczeniem w naszym przypadku będzie oswojenie się z myślą bycia bogatym.

Musisz uwierzyć, że jesteś milionerem zanim się jeszcze nim staniesz, czuć się jak milioner, zachowywać się jak milioner itd. Brytyjczycy dowiedli, że 7/10 mężczyzn wizualizujących sobie swoje cele finansowe osiąga je. Natomiast tylko 2/10 osiąga cel bez wizualizacji.

Krok 2

Rozpoczęcie drogi.

Bez wybrania celu podróży i porządnej mapy nie trafisz tam gdzie chcesz. Tak samo jest z pieniędzmi. By osiągną cel musisz najpierw go obrać.

Mówiliśmy już o ty, że prawie każdy chce być bogaty. Problem w tym, że nie każdy wie ile pieniędzy potrzebuje by stać się bogatym i kto decyduje o tym czy już jesteśmy bogaci czy nie.

Czy wiesz ile potrzebujesz pieniędzy by być bogatym?
Czy znasz konkretną sumę, która pozwoli Ci już nie pracować do końca życia?

Zacznij od zadawania sobie pytań.

Ile potrzebuje by być bogatym?
Jak chce żyć? W jakim kraju? Jakie chce mieć rzeczy, samochody, nieruchomości itd.

Postaraj się oszacować jak wielkiego majątku potrzebujesz. Szacując swoje przyszłe bogactwo wyznaczasz sobie pierwszy cel finansowy.

Kolejne pytanie jakie musisz sobie zadać- to w jakim wieku chce osiągnąć ten cel? Jest to bardzo ważny etap, nie wyznaczają sobie terminu praktycznie uniemożliwiasz sobie osiągniecie celu.

To jak byś powiedział: „musze iść w przyszłym tygodniu do kina”. Najprawdopodobniej nie zrobisz tego. Gdybyś natomiast powiedział” muszę iść w ten czwartek kina”, to prawie na pewno to zrobisz.

Widzisz różnice?

Krok 3

Po wyznaczeniu sobie celu musisz znaleźć sposób na dotarcie do niego. Pamiętaj jeśli nie będziesz zadawał sobie pytań to nie znajdziesz na nie odpowiedzi. Np.

Jakim muszę się stać człowiekiem żeby tyle zarabiać?
Ile muszę zarabiać miesięcznie by osiągnąć swój cel za x lat?
Jaki zawód może mi to zapewnić?
Jaki biznes mogę otworzyć by tyle zarabiać?
Jak mogę zbliżyć się do swojego celu już teraz?

Pamiętaj droga do bogactwa to podjęcie decyzji „Chce być bogaty” i konsekwentne trzymanie się jej. Nie możesz rezygnować ze swych marzeń z powodu chwilowego załamania. Musisz walczyć.

Krok 4

Oszczędzanie to jeden z najpopularniejszych i najprostszych sposobów na osiągniecie bogactwa. Nie ma tu na myśli chowania pieniędzy w skarpetę, tylko sukcesywne odkładanie w celach inwestycyjnych.

Ale o tym w drugiej części już niedługo…

---

Sagio.pl - Dowiedz się czego chcą od Ciebie kobiety!


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kroki ku bogactwu cz.II

Autorem artykułu jest Sagiopl



Wybrałeś już swoje cele finansowe? Jeśli tak to nadszedł czas na postawienie 4 kroku ku bogactwu. Krok 4 Oszczędzanie to jeden z najpopularniejszych i najprostszych sposobów na osiągniecie bogactwa. Nie mam tu na myśli chowania pieniędzy w skarpetę, tylko sukcesywne odkładanie w celach...

Wybrałeś już swoje cele finansowe? Jeśli tak to nadszedł czas na postawienie 4 kroku ku bogactwu.

Krok 4

Oszczędzanie to jeden z najpopularniejszych i najprostszych sposobów na osiągniecie bogactwa. Nie mam tu na myśli chowania pieniędzy w skarpetę, tylko sukcesywne odkładanie w celach inwestycyjnych.

Zbudowanie kapitału przy pomocy oszczędzania jest bardzo czasochłonne. Zdecydowanie szybciej dorobisz się zakładając własny biznes, spełniając swoje marzenia. Wiec po co oszczędzać, skoro swoje cele finansowe możesz osiągnąć w inny sposób? Odpowiem Ci pytaniem na pytanie. A dlaczego niemiałbyś budować swojego bogactwa na dwa sposoby-szybki i długi.

W naszym kraju bardzo mało ludzi rozsądnie oszczędza. Nie zadajemy sobie pytań: co będzie za 10, 15 czy 20 lat? Według Georga Calsona autora doskonałej książki „Najbogatszy człowiek w Babilonie” każdy powinien odkładać 10 % miesięcznego zarobku. Im wcześniej zaczniesz, tym szybciej osiągniesz cel. Załóżmy, że zarabiasz 2000 złotych. 10 % tej sumy to 200 złotych.

Odkładając tylko 200 złotych miesięcznie po10 latach masz już 24.000! I to jest suma minimalna, przecież nie zamierzasz do końca życia zarabiać 2000 miesięcznie. Pieniądze te jednak nie mogą wyłącznie leżeć ma koncie bankowym. Według Calsona każda odłożona złotówka powinna zostać zainwestowana by stać się naszym niewolnikiem, który będzie dla nas pracował przez całe życie.

Ale jak rozsądnie inwestować?

Krok 5

Kosze inwestycyjne.

Metoda rozsądnego oszczędzania za pomocą koszy inwestycyjnych pomoże Ci zorganizować swoje oszczedzanie tak byś szybciej osiągnął cel.

Kosz nr.1 Stabilność

W tym koszu trzymasz pieniądze, których nigdy nie wydasz. Zbierasz je po to by budowały bezpieczeństwo finansowe dla Ciebie i twojej rodziny. To znich bedziesz żyć jak przestaniesz pracować.
Pieniądze z tego kosza powinny być inwestowane w akcje o niskim ryzyku lub trzymane w banku na koncie oszczędnościowym.

Kosz nr.2 Rozwój

Ten kosz jest przeznaczony na szybkie zarabianie pieniędzy. By to osiągnąć inwestujemy np. w akcje giełdowe czy fundusze powiernicze. Chodzi o to aby uzbierać jak najwyższą ilość pieniedzy.

Kosz nr 2 dzieli się dwa mniejsze koszyki:

a) Pierwszy koszyk służy nam do inwestycji długoterminowych. Pieniądze z niego inwestujemy np. w akcje ustabilizowanych firm.

b) Drugi koszyk służy do przeprowadzania transakcji krótkotermionowych, ryzykownych.

Kosz nr.3 Nagroda

Zadaniem tego koszytka jest zaspokajanie naszych potrzeb. Tu zbieramy pieniądze na wymarzone Porsche czy nowy dom.

Jak rozdzielać pieniądze między poszczególne kosze?

Załóżny, że aktualnie nie masz żadnych wolnych pieniedzy. Na poczatku odkładasz 10 % miesiecznych zarobków-niech to bedzie 200 złotych.
Po około 4 latach uzbierasz 10.000 złotych. Całkiem przyzwoita suma by rozpocząć inwestycje.

Tworzysz sobie kosze oszczędnościowe, mogą to być np. rachunki w banku.

Do kosza nr. 1 wkładasz 40 % oszczędności czyli 4.000 złotych
Do kosza nr. 2 wkładasz 30 % czyli 3.000 złotych.
Do kosza nr. 3 wkładasz też 30 % czyli 3.000 złotych.

Możesz oczywiście w innych proporcjach podzielić swoje oszczędności bardziej lub mniej ryzykownie, jednak taki podział zapewnia optymalne zyski.
Raz obranej strategii trzymasz się przez długi czas.

Nasza strategia oznacza to, że każda zarobiona suma pieniędzy w którymś z koszy jest dzielona równo pomiędzy pozostałe. W ten sposób maksymalnie minimalizujesz ryzyko utraty wszystkich oszczedności. Jeśli sumienne będziesz się trzymał tych zasad to nigdy nie będziesz cierpiał na brak gotówki.
Na przykład w koszu rozwoju uzyskałeś 2.000 złotych z inwestycji, następnie rozdzielasz te pieniądzę po 1/3 do każdego kosza.

Stosując się do przedstawionych zasad nie mając ani grosza jesteś w stanie zbudować fortunę w 10, 15 lat. Biorąc pod uwagę, że z każdym rokiem będziesz lepszym inwestorem.
Powiesz teraz, że 10 lat to dużo czasu-to prawda, ale ten czas i tak upłynie.

Pamętaj, że droga ku bogactwu jest kręta i wyboista. Ważne jest by raz podjętej decyzji nie zmieniać w połowie drogi. Bogactwo jest wyzwaniem, któremu trzeba stawić czoła.

W następnym artykule pokaże Wam jak szybko wychodzic z długów i zacząc oszczędzać. Pokażę też jak znaleśc owe 10 % w domowym budżecie.

---

Sagio.pl - Dowiedz się czego chcą od Ciebie kobiety!


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak zostać milionerem?

Autorem artykułu jest Piotr Waydel



Wiele osób marzy o tym żeby zdobyć miliony. Ale najczęściej kończy się na marzeniach. Nieliczni podejmują działania i jeśli chcą wystarczająco mocno, żeby żyć tym marzeniem i motywują się wystarczająco silnie, osiągają często ogromny sukces. Nie wszystkim się to udaje w takim stopniu, w jakim sobie ...
Wiele osób marzy o tym żeby zdobyć miliony. Ale najczęściej kończy się na marzeniach. Nieliczni podejmują działania i jeśli chcą wystarczająco mocno, żeby żyć tym marzeniem i motywują się wystarczająco silnie, osiągają często ogromny sukces. Nie wszystkim się to udaje w takim stopniu, w jakim sobie zaplanowali. Ale na pewno nie udaje się nikomu, kto nie podejmuje działań.

Jednym z tych, którym to się udało, jest zwykły-niezwykły chłopak, Kamil Cebulski. Mimo, że pochodzi z małego miasteczka i ma dopiero 22 lata, działa z takim rozmachem i kreatywnością, że stanowi przykład zarówno dla tych na początku swojej kariery, jak i dla multimilionerów.

Swoich doświadczeń, pomysłów i wiedzy nie chowa dla siebie, ale chce się nią dzielić z innymi. Założył w tym celu fundacje, która ma za zadanie pomagać innym zdobyć niezależność finansową.

Jednym z działań fundacji jest cykl konferencji w różnych miastach Polski, pod hasłem „Myśleć Jak Milionerzy”, w czasie których zawodowi trenerzy i ludzie biznesu dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniami.

21 VII 07 odbyło się takie spotkanie w Warszawie, na którym miałem przyjemność być. Pomysł zorganizowania MJM uważam za rewelacyjny. Szkoda tylko, że tak niewiele osób wykorzystuje jego największe możliwości, czyli szansę na poznanie nowych ludzi i rozpoczęcie ciekawych działań. A przecież w biznesie chyba najważniejsze są kontakty.

Kamil, mimo że ma już swoje biznesy, jako jeden z najważniejszych dla siebie sukcesów wynikających z dwóch konferencji wymienia, że poznał 25 osób spośród uczestników – zwykłych ludzi, często nie mających jeszcze żadnych dochodów, ale aktywnie chcących coś osiągnąć.

Sądzę, że większość z tych, którzy przyszli na to spotkanie, rzeczywiście chce coś zmienić w swoim życiu. Ale samo wysłuchanie wystąpień niczego nie da. Nie są to magiczne słowa, ani gotowe przepisy pozwalające na natychmiastowe zostanie milionerem.

Trzeba przede wszystkim zacząć działać, a właśnie takie spotkania są idealnym do tego miejscem. Wystarczy podejść do organizatorów, wykładowców czy innych uczestników, przedstawić się, wymienić kontakty, podzielić się uwagami i spostrzeżeniami, spróbować znaleźć wspólną platformę porozumienia. Z tego co zaobserwowałem, większość tylko pasywnie czekała, aż takie kontakty do nich przyjdą.

Można również podejść i zaproponować swoją pomoc. Dzięki takiemu działaniu, Irek Julkowski osiemnastolatek z małej miejscowości, jest już redaktorem naczelnym Millionaire i organizatorem konferencji MJM z ramienia Kamila. Wróżę mu wielką przyszłość. Zadziałał tu „Efekt Kamila”.

Dziękuję Ci Kamilu za MJM, za to że mogłem poznać Ciebie i kilkanaście interesujących osób, jak również za to, że jestem zmuszony zrewidować niektóre z moich działań.

Piotr Waydel
---

Piotr Waydel


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Recenzja Truskawkowy milioner - Robert Maicher

Autorem artykułu jest Złote Myśli



Recenzja Truskawkowy milioner - Robert Maicher
Lekturę ebooka Roberta Maichera „Truskawkowy milioner” można przyrównać do bardzo szybkiej, konkretnej lekcji na temat sztuki bogacenia się. Niestety lub „stety” – lekcja ta jest stricte motywacyjna. Srogo rozczaruje się ten, kto będzie szukał tutaj praktycznych wskazówek i porad w stylu: „Aby zarobić XXX $, zrób to, potem to, a koniec jeszcze tamto”. Nie tędy droga.

Bogatym zostaje się najpierw we własnej głowie. Dobitnie przekonuje o tym życiowa droga „truskawkowego milionera”. Trudno w niej znaleźć jakieś ekscytujące momenty, nie jest pełna niewiarygodnych przygód, nie działa zbytnio na wyobraźnię swoim bogactwem i skalą wydarzeń. Można ją streścić jednym zdaniem: przeciętna biografia przeciętnego człowieka. Jednak brnąc w nią dalej, czytelnik dojdzie do momentu, w którym nagle ten przeciętny człowiek zostaje milionerem – i to w dodatku w wieku 26 lat. Wcześniejsze lata jego życia absolutnie na to nie wskazywały. Co chwila dowiadujemy się o rozlicznych interesach prowadzonych przez autora – ale wszystkie kończyły się albo fiaskiem, albo pewnym marginalnym zyskiem. Ktoś może sobie pomyśleć, że skoro autor od najmłodszych lat parał się różnego typu biznesami (mniej lub bardziej pomysłowymi), to już sam ten fakt stanowi o zadatkach prowadzących do późniejszego finansowego sukcesu. Coś w tym jest. Jednak pomimo to w wieku 21 lat Robert Maicher znalazł się na ulicach milionowego miasta, gdzie musiał sprzedawać papierowe kwiatki, aby zdobyć środki na coś tak podstawowego, jak jedzenie.

Osobiście najbardziej w tym wszystkim fascynuje mnie sama postawa autora, który – mimo wszelkich niepowodzeń, porażek, dramatycznych momentów w swoim życiu – ostatecznie nie poddał się, ciągle próbował od nowa i od nowa, aż w końcu ten jeden raz, dziwnym zbiegiem okoliczności, udało mu się w pełnej tego słowa rozciągłości.

Treść tego ebooka jest osadzona w typowo polskich realiach. Mamy młodego chłopaka ze wsi, który z jednej strony jest uwiązany pracami w polu, a z drugiej – potrzebuje dodatkowej gotówki, chce mieć własne pieniądze na własne potrzeby. Zaczyna więc kombinować, myśleć i szukać, aż rozpoczyna swój pierwszy mały biznes, potem kolejny, kolejny, w międzyczasie z powodu biznesowych niepowodzeń znajduje się na farmie truskawek, gdzie pracuje, klęcząc pewnego dnia bite 13 godzin. To jest jeden z przełomowych momentów tego ebooka. Od tego momentu coś się zmienia. Chłopak obiecuje sobie, że zrobi wszystko, co trzeba zrobić, aby już nie musieć klęczeć przez 13 godzin, zbierając truskawki tylko po to, aby zarobić pieniądze.

Można by długo snuć opowieść o kolejach losu autora, ale on sam robi to w swoim ebooku bardzo dobrze. Czyta się to szybko, cały materiał jest ciekawy, sprawnie i logicznie podzielony na lekcje, tak że całość składa się na coś w rodzaju kursu. Do tego od czasu do czasu w tekście pojawiają się wstawki dotyczące innych milionerów, ich historii, tego, z jakimi problemami oni się zmagali. Jest to bardzo dobry „przerywacz”, ale powiązany tematycznie z główną treścią ebooka.

Ogółem tekst bardzo mądry, ciekawy, taki życiowy. Po jego lekturze być może komuś przyjdzie do głowy, że jego własna sytuacja nie jest taka zła, jak jemu się to wydaje. Inni mają/mieli gorzej, a jednak pomimo wszystko stali się milionerami. Autor swoją historią zachęca, pomaga oraz inspiruje do tego, aby zostać jednym z milionerów. Dlaczegóż by nie skorzystać z jego zaproszenia? Nie będzie to łatwe, nie będzie to proste, o czym przekonuje nas Robert Maicher całym swoim ebookiem, ale kto się odważy wkroczyć na tę drogę, może traktować „Truskawkowego milionera” jako swoisty przewodnik i drogowskaz, aby tylko nie zboczyć z raz obranej, dobrej, właściwej drogi, sposobu na udane życie.


---

Autor: Paweł Sygnowski
http://www.pawelsygnowski.info/
Praktycznie wszystko o właściwym użytkowaniu Twojego mózgu

Truskawkowy Milioner - Tak, Ty też możesz być bogaty,
jeśli dasz mi 7 minut swojego czasu...

---

Łukasz Peta
Artykuł jest fragmentem ebooka "Forum dyskusyjne - przewodnik od A do Z" 

Internetowe Wydawnictwo "Złote Myśli" www.zlotemysli.pl (Informacja dla Partnerów ZM: artykuł może być kopiowany, a wszystkie linki można zamieniać na linki Partnerskie!)


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zawód: domeniarz

Autorem artykułu jest Grzegorz Miłkowski



Polski rynek domen internetowych osiąga powoli dojrzałość. Wygląda na to, że dla osób posiadających bogate i ciekawe portfolio domen internetowych, nadchodzi okres prawdziwych żniw.
Milion adresów - brzmi dumnie? Od pewnego czasu polski rynek domen może pochwalić się ponad milionową pulą adresów internetowych z rozszerzeniem .pl. Jednakże proces dochodzenia do tej, dla niektórych magicznej, liczby nie był wcale prosty i szybki. Zauważalne przyspieszenie dało odczuć się dopiero w ciągu ostatniego roku, kiedy to pojawiające się coraz częściej promocje kusiły swoją atrakcyjnością, zachęcając do rejestracji domen również osoby wietrzące szansę na duży zarobek, a nie będące dotychczas związane z tym rynkiem. Najbardziej zauważalny progres w rejestracji adresów z końcówką .pl zanotowany został w styczniu 2008 r., kiedy to zaczął obowiązywać nowy cennik NASK-u. Przewidywano wówczas, iż milionowa domena może zostać zarejestrowana już w marcu. Rozpędzona karuzela rejestracji zaczęła jednak w kolejnych miesiącach powoli zwalniać i w efekcie upragniony milion „stuknął” nam dopiero teraz.

Rynek wtórny rośnie w siłę

Rosnący tłok na rynku polskich domen narodowych wpływa przede wszystkim na wyczerpywanie się puli ciekawych i wciąż wolnych adresów. Efektem tej sytuacji jest szybki rozwój rynku wtórnego, który systematycznie zalewany jest przez mniej (częściej) lub bardziej (rzadziej) wartościowe nazwy. Nie doczekaliśmy się wprawdzie jeszcze tak spektakularnych transakcji, które miały np. miejsce w przypadku domen sex.com i pizza.com, jednakże większość poważnych firm działających w naszym kraju rozumie już potencjał marketingowy domen, w związku z czym być może również i na tym polu doczekamy się wkrótce jakiegoś polskiego transferu domenowego, którego wartość przekroczy granicę miliona złotych.

Nie bez znaczenia pozostaje tu rola mediów, w których od czasu do czasu pojawiają się informacje o rekordowych sumach, zapłaconych „za kilka literek”. Warto jednak w tym przypadku zachować czujność i nie dać się niepotrzebnie zwodzić. Niektórzy przedstawiciele środowiska rejestratorów próbują „nakręcać” spiralę rejestracji, przekonując, iż każdy może stać się „domenowym milionerem”. Najświeższym przykładem takich działań jest wysyp bezwartościowych adresów związanych z Mistrzostwami Europy w piłce nożnej, które w większości przypadków zalegają na wirtualnych półkach aukcji internetowych. Trzeba sobie uświadomić jedną prostą zależność: bez pewnej dozy wizjonerstwa, „zawód” domeniarza pozostanie ciekawym, aczkolwiek nie przynoszącym dochodów, zajęciem. Aby wejść w posiadanie prawdziwej „perełki”, trzeba z wyprzedzeniem przewidywać wydarzenia i szybko rejestrować związane z nimi domeny. Gdy media zaczynają o nich informować, najprawdopodobniej wszystkie wartościowe adresy będą już zajęte.

Czas na domenowe Allegro

Mimo dużego ruchu na rynku wtórnym nie doczekaliśmy się w Polsce jeszcze domenowego serwisu aukcyjnego z prawdziwego zdarzenia. Oczywiście istnieje liczna grupa stron oferujących możliwość licytacji domen internetowych, jednakże nie pojawił się ciągle żaden poważny „gracz”, który poziomem usług dorównywałby Allegro czy eBay’owi. Chodzi tu przede wszystkim o poziom zabezpieczeń oraz rzetelną weryfikację użytkowników, gdyż obecnie często dochodzi do sytuacji, gdy po wygraniu aukcji, potencjalny kupujący „znika”, przestaje odpowiadać na maile itp., co rodzi podejrzenie, iż licytacja prowadzona była np. dla żartu. Dokładna „lustracja” użytkowników takich giełd z pewnością pozytywnie wpłynęłaby na zaufanie do transakcji, których przedmiotem są domeny internetowe, co w efekcie przełożyłoby się na ewentualny wzrost obrotów na rynku wtórnym.

Kupą mości panowie

Systematyczne „krzepnięcie” polskiego rynku domenowego owocuje powolnym tworzeniem się bilateralnego układu, w którym po jednej stronie znajdują się tzw. domeniarze, zajmujący się handlem domenami, natomiast po drugiej registrarzy oraz stojący za nimi NASK. Jak powszechnie wiadomo „w jedności siła” – ta stara prawda sprawdza się również i w tym przypadku. Efektem takiego dwubiegunowego układu, ze organizującym się środowiskiem domainers, jest możliwość tworzenia skutecznego lobby oraz moderowania kształtu rynku, którego są istotną częścią. Nie bez znaczenia jest też wynikający z tego potencjalny wpływ na oferty registrarów i pośredniego oddziaływania na politykę NASK-u dotyczącą popularnych „peelek”. Oczywiście można tu mówić o organizowaniu się w celu lepszej komunikacji na linii klienci – rejestratorzy, gdyż ciężko wyobrazić sobie harmonijną i efektywną współpracę wewnątrz środowiska domeniarzy, którzy stanowią dla siebie naturalną konkurencję, przebiegającą jednak zwykle wedle zasad zdrowej rywalizacji.

Polski rynek domen internetowych osiąga powoli dojrzałość, której wyznacznikiem jest m.in. docenianie potencjału wartościowych adresów np. przez reklamodawców, ale również przez małe i średnie firmy, które dotychczas stroniły od medium, jakim jest Internet. Wygląda na to, że dla osób posiadających bogate i ciekawe portfolio domen internetowych, nadchodzi okres prawdziwych żniw.
---

Grupa Adweb
Planowanie i prowadzenie kampanii promocyjnych w Internecie, kreacja wizerunku, budowanie strategii komunikacyjnej w Sieci oraz tworzenie witryn i serwisów www.
ADWEB.PL
2BE.PL


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak generować potężne przepływy pieniężne, kierując się pasją

Autorem artykułu jest Joanna Wiejak



Niektórym ludziom bogactwo przychodzi łatwo, a innych mimo, że bardzo się starają i pracują wręcz ponad siły, fortuna wciąż omija. Jak długo musiałbyś pracować tak, jak dotychczas, aby zostać milionerem? Złam kod milionerów i naucz się generować potężne przepływy pieniężne.

Niektórym ludziom bogactwo przychodzi łatwo, a innych mimo, że bardzo się starają i pracują wręcz ponad siły, fortuna wciąż omija. Jak długo musiałbyś pracować tak, jak dotychczas, aby zostać milionerem?

Droga do bogactwa to maraton. Większość ma dobry start, ale kiepski finisz. Forma konkursu z nagrodami dla zwycięskiego zespołu to koncepcja, która zmusza do rywalizacji każdego, kto choć odrobinę lubi wyzwania. Ale zwycięstwo to sama radość.

Tygodnik elektroniczny CashFlow&You, w najnowszym wydaniu podpowie ci, jak generować potężne przepływy pieniężne, kierując się pasją i jak dzielić się nimi z resztą świata.

W naszym systemie edukacji nie ma kierunku, ani specjalności zwanej „zdobywaniem bogactwa”. Kto z nas wyniósł ze szkoły wiedzę o tym, jak zarabiać i zatrzymywać pieniądze? Tymczasem, aby zdobyć bogactwo nie wystarczy tylko uczyć się o finansach. Czy wiesz, że na tej drodze liczą się przede wszystkim kwalifikacje osobiste?

Każdy z nas jest inny. Ma niepowtarzalny zestaw mocnych i słabych stron, które powinien rozpoznać i wykorzystać, aby szybko osiągnąć bogactwo. Kluczem do światłego bogactwa jest zrozumienie, że bogactwo nie występuje tylko w postaci materialnej.

„Gdzie tylko spojrzysz, ludzie przymierają głodem, choć stąpają po żyznej glebie. Są ślepi na bogactwo, które ich otacza, głusi na szanse, dobijające się do ich drzwi i nieczuli na głos intuicji, poruszający ich od wewnątrz”. (fragment z książki „Złam kod milionerów” M.V. Hansen & R. Allen).

Nie jesteś skazany na taki los. Dowiedz się o tym, jak generować potężne przepływy pieniężne, kierując się pasją i jak dzielić się nimi z resztą świata. Zrób wielki krok naprzód.

Jeśli za jakieś pięć lat powiesz sobie: „Wielkie nieba! Zrobiłem to!” być może zawdzięczać to będziesz temu, że złamałeś wszystkie kody milionerów, otwierające skarbiec bogactwa.

Pełna treść artykułu „Jak generować potężne przepływy pieniężne, kierując się pasją?” dostępna jest w tygodniku elektronicznym CashFlow&You nr 33 (03/2008) z dnia 16-22.01.2008. Autor artykułu: Joanna Wiejak, wydawca: e-ProfitSystem, http://newsletter.cashflowandyou.pl.

---

Joanna Wiejak

- Kursy dla Inwestorów - Sposób na zyski i finansową niezależność >>
- Kuźnia Milionerów - Spełnij swoje finansowe marzenia >>


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl